Przejdź do głównej zawartości

Letnie przysmaki

W końcu czuć nadchodzące lato w powietrzu. Dosłownie z kurtek zimowych przechodzimy od razu do szortów i japonek. Pogoda kompletnie zwariowała.
Kiedy więc zrobi się już tak ciepło, z obiadami różnie bywa, bo nie chce się aż tak jeść. Zaczynam podawać wtedy albo lekkie sałatki, albo makarony, byle nie było to jedzenie tłuste, ciężkostrawne i gorące. A podczas prawdziwych upałów na stole królują u nas chłodniki. W nadchodzący weekend mam jednak ochotę zrobić gofry, które nieodzownie kojarzą mi się z wypoczynkiem nad naszym polskim morzem. Gofrownica jest kupiona i leży przez pół roku w szafie. Dopiero w letnich miesiącach człowiek sobie o niej przypomina.
Plan jest taki, że w sobotę robimy gofry. Świeże owoce już są, tylko śmietanę trzeba dokupić. Ja i tak najbardziej lubię gofry zupełnie bez niczego. Nie potrzebuję nawet cukru pudru. Kiedyś muszę spróbować też wersji wytrawnej, bo widziałam przepisy na gofry z mąki pełnoziarnistej, czy z dodatkiem startej cukinii.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Strachy na lachy

Już za kilka dni  - w ostatni dzień października będzie Hallołin. Przez niektórych mocno negowane święto, czy raczej zabawa. Ja nie widzę nic złego w tym, by dzieciaki się poprzebierały i przyszły po cukierki. Tak cukier nie jest najzdrowszą rzeczą na świecie, ale kto ich w dzieciństwie nie jadł i nie pragnął, niech pierwszy rzuci kamieniem. Mnie najbardziej zachwycają tego typu wypieki: Cukiernictwo na wyższym poziomie, niż moje ciastka owsiane, a na pewno zrobione z pomysłem. Jakoś w Stanach potrafią się wszystkim cieszyć i nie doszukują się treści satanistycznych, tam gdzie ich nie ma. Duszki są pocieszne, kolorowe i mają być po prostu smaczne.

Wszyscy pamiętamy co robiliśmy 10 kwietnia

Kogokolwiek się nie zapytać, każdy praktycznie z precyzyjną dokładnością jest w stanie powiedzieć, co robił 10 kwietnia 2010 roku. Wtedy, kiedy dowiedział się o katastrofie smoleńskiej. Tak nasza psychika  i pamięć działa, że w obliczu silnych emocji, możemy zapamiętać daną datę i przede wszystkim to, co robiliśmy w tym momencie. Każdy z moich znajomych, do dziś pamięta, gdzie był i co robił, jak się dowiedział o tej tragedii. Ja byłam po sobotniej imprezie i spała u mnie znajoma. Już zdążyłyśmy wstać, ogarnąć się - ona składała pościele, ja robiłam śniadanie. Włączyła tv na Dzień dobry TVN i na dole pojawił się pasek z tą informacją. Zawołała mnie by przełączyć na TVN 24 i wtedy jeszcze nie było wiadomo, czy ktoś przeżył. Pamiętam, że na początku mówili o dwóch osobach, które niby miały żyć i tak sobie mówiłyśmy, by była to pani Kaczyńska. Nawet nie wiem dlaczego. Potem zadzwonili rodzice i znajomi, którzy chcieli nas powiadomić o tej tragedii. Dziś po 7-miu latach, jestem w stanie

Jesień nadchodzi nieubłagalnie

Dni stają się coraz krótsze. Pogoda robi się dosłownie z dnia na dzień coraz zimniejsze. Niewątpliwie nadchodzi jesień. Z jednej strony bardzo lubię tę porę roku, bo można bez wyrzutów sumienia posiedzieć w domu pod kocykiem. Zaczyna się sezon herbaciany - na gorące napoje i powoli zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Człowiek mimochodem zwalnia i dostaje jakieś takiej zadumy. Z drugiej strony często pada deszcz, słońca jest jak na lekarstwo i nie bardzo można wyjść pospacerować. Wiele osób dostaje depresji i nikomu nic nie chce się robić. Ech...szkoda negatywnie się nastawiać. Lepiej pójdę zapalić sobie świeczkę, by nastrój się zrobił nieco bardziej romantyczny ;)